Archiwum autora: koyomi

Double Dragon (Neo Geo) #00

Double Dragon (Neo Geo)

3 marca 1995

30 lat temu na automaty arcade bazujące na systemie Neo Geo MVS ukazała się stworzona przez Technōs Japan bijatyka 2D Double Dragon. Tytuł oparto na filmowej adaptacji kultowej serii beat’em-upów a rozgrywka znacznie różni się od klasycznych odsłon. Zamiast chodzonego mordobicia oferuje pojedynki jeden na jednego, znane ze Street Fightera czy Fatal Fury. Mamy ciosy specjalne, combosy i superataki aktywowane po napełnieniu paska mocy. Gracze mogą wcielić się w braci Billy’ego lub Jimmy’ego Lee oraz inne postacie znane z filmu, każda z unikalnym stylem walki. Płynna animacja, kolorowa grafika i dynamiczna ścieżka dźwiękowa nie pomogły grze odnieść większego sukcesu. Tej odsłonie Double Dragon zarzucano przede wszystkim odejście od klasycznej formuły beat’em up i do dziś pozostaje mniej znaną odsłoną cyklu.

// screenshoty z serwisu MobyGames

Brothers in Arms: Road to Hill 30 #00

Brothers in Arms: Road to Hill 30

1 marca 2005

20 lat temu ukazała się pierwsza samodzielna gra studia Gearbox Software, dziś znanego przede wszystkim dzięki serii Borderlands. Brothers in Arms: Road to Hill 30 to taktyczna strzelanka FPS osadzona w realiach II wojny światowej. Gracz wciela się w sierżanta Matta Bakera, dowodzącego oddziałem spadochroniarzy z 101. Dywizji Powietrznodesantowej podczas operacji Overlord w Normandii. Gra wyróżnia się realistycznym podejściem do wojny, autentycznymi lokacjami oraz wiernie odwzorowaną balistyką broni. Kładzie duży nacisk na realizm i współpracę z drużyną – zamiast samotnej walki, kluczowe jest wydawanie rozkazów i taktyczne wykorzystywanie osłon. Kampania inspirowana jest prawdziwymi wydarzeniami i przedstawia wojenne zmagania z perspektywy zwykłych żołnierzy. Pierwsza część serii Brothers in Arms ukazała się najpierw na konsolę Xbox a nieco później także na komputery PC oraz PlayStation 2.

// screenshoty ze sklepu GOG

Sega Rally Championship #00

Sega Rally Championship

luty 1995

Około 30 lat temu, w lutym 1995 roku do salonów gier trafiły automaty z jedną z najpopularniejszych arcade’owych gier rajdowych w historii. Sega Rally Championship oferowała zaledwie trzy trasy: pustynia, las i góry, oraz trzy samochody: dwa podstawowe Toyota Celica GT-Four i Lancia Delta HF Integrale a także ukrytą Lancia Stratos HF i mimo tego stała się jedną z najbardziej cenionych rajdówek lat dziewięćdziesiątych, wyznaczając standardy dla przyszłych produkcji w tym gatunku. Wyróżniała się przede wszystkim dynamicznym modelem jazdy i zaawansowaną, jak na swoje czasy fizyką nawierzchni, wpływającą na prowadzenie pojazdu. Kluczowym elementem rozgrywki było opanowanie kontrolowanych poślizgów i dostosowanie stylu jazdy do zmieniających się warunków. Nieco później powstały także porty na Segę Saturn i komputery PC.

// screenshoty z wersji na Segę Saturn z serwisu MobyGames

G-LOC: Air Battle #00

G-LOC: Air Battle

23 lutego 1990

35 lat temu do japońskich salonów gier arcade trafiły wyprodukowane przez Segę automaty z grą G-LOC: Air Battle. G-LOC to zręcznościowy symulator lotniczy, spin-off serii After Burner, gdzie gracz wciela się w pilota myśliwca i wykonuje misje bojowe w dynamicznej perspektywie pierwszoosobowej. Rozgrywka skupia się na szybkim manewrowaniu, unikanie ostrzału i eliminowaniu wrogich jednostek w ograniczonym czasie.

Automat zasłynął nowatorską techonologią R360, dzięki której kabina reagowała na sterowanie gracza, przechylając się, obracając, a nawet odwracając do góry nogami. Umożliwiała obrót o 360 stopni wzdłuż dwóch osi, co zapewniało imersyjne wrażenia realistycznie symulując przeciążenia i ruchy pilotowanego samolotu. Dodatkowo wyposażona była w system bezpieczeństwa – pasy oraz awaryjne przyciski zatrzymania ruchu.

// screenshoty z serwisu MobyGames

Chernobylite 2 - Demo #00

Chernobylite 2 – Demo

Demo najbardziej wyczekiwanej przez mnie gry tego roku trafiło właśnie na Steama a wspierający projekt na Kickstarterze mogli je zobaczyć kilka dni wcześniej. Zwykle nie ogrywam wersji demonstracyjnych, bo i tak mam spore zaległości już wydanych tytułów. Tym razem jednak nie mogłem się powstrzymać i po otrzymaniu kodu na wcześniejszy dostęp czym prędzej ściągnąłem te sto kilkanaście giga na swojego Legiona. Pierwsze wrażenia jak najbardziej pozytywne. W dużym skrócie: jeszcze bardziej czekam na premierę, ale raczej zrezygnuję z „testowania” gry w Early Accessie; poczekam do jesieni i chyba jednak zagram na konsoli.

Demo pozwala zapoznać się z nowymi mechanikami Chernobylite 2. Przede wszystkim mamy tu dużo więcej dynamicznej walki z przeciwnikami a ta odbywa się z perspektywy trzeciej osoby. Na wstępie, podczas samouczka w obozie treningowym, wybieramy specjalizację postaci, dla mnie inspirowane bohaterami ze światów fantasy. Mamy więc „wojownika” walczącego wręcz wielką pałą, „łucznika” preferującego długodystansową broń palną oraz „maga”, który dzięki specjalnej rękawicy może zadawać obrażenia od różnych żywiołów, jak również klasy pośrednie.

Następnie ruszamy do zony w poszukiwaniu kolejnych złóż czarnobylitu, a gdy już je odkryjemy, na miejsce przylatuje „żniwiarka”. W drodze po kolejne zadania od przełożonego, niczym w pierwszym Half-Life następuje nieprzewidziana awaria i nagle cały statek staje w ogniu i ulega poważnemu zniszczeniu. Większość ludzi ginie, ale naszemu bohaterowi udaje się dostać do kapsuły ratunkowej. Ta ląduje gdzieś w środku strefy wykluczenia i tutaj tak naprawdę zaczyna się gra. Otrzymujemy połączenie od tajemniczego nieznajomego, który radzi nam udać się we wskazane miejsce, jeśli chcemy przetrwać noc. Po dwóch godzinach spędzonych z wersją demonstracyjną odnoszę wrażenia, że mniej będzie tu elementów survivalu i horroru. Więcej za to akcji, walki a także elementów RPG i możliwości rozwoju postaci. Jeden z panelów w opcjach sugeruje też obecność trzech frakcji, o których względy zapewne będziemy się starać wykonując odpowiednie zadania.

A teraz łyżka, a w zasadzie wiadro dziegciu, do tej beczki miodu. Póki co optymalizacja leży i kwiczy. Gra wygląda brzydko, w rozdzielczości 1280×800 na średnich ustawieniach mam 20-25 klatek. Liczne crashe a nawet Windowsowe blue screeny sprawiły, że chyba jednak poczekam na ostateczną wersję. Doskonale rozumiem, że grałem w wersję demonstracyjną i że gra nie trafiła nawet jeszcze do wczesnego dostępu. Zdaję sobie też sprawę, że Legion Go nie jest przesadnie mocnym sprzętem, ale grałem już na handheldzie Lenovo w dużo ładniej wyglądające tytuły. Na usprawiedliwienie autorów muszę jednak przyznać, że na potężnym PC gra wygląda pięknie, wystarczy zerknąć na gameplay’e na YouTubie.

Early Acess już za niecałe dwa tygodnie – w czwartek 6 marca, premiera ukończonej wersji przewidywana na jesień 2025.

The Order: 1886 #00

The Order: 1886

20 lutego 2015

10 lat temu światło dzienne ujrzała najbardziej niedoceniona moim zdaniem gra na PlayStation 4, a być może na ósmą generację konsol w ogóle. Mowa o The Order: 1886, przygodowej grze akcji z perspektywy trzeciej osoby od studia Ready at Dawn. Fabularnie przenosimy się do alternatywnej, steampunkowej wersji wiktoriańskiego Londynu, gdzie wcielamy się w sir Galahada, członka elitarnego Zakonu Rycerzy, którzy od wieków walczą z nadprzyrodzonymi bestiami oraz spiskującymi rebeliantami. Rozgrywka skupia się na dynamicznych strzelaninach oraz eksploracji szczegółowo odwzorowanej stolicy Imperium Brytyjskiego.

Dla niektórych to prosty, korytarzowy cover-shooter, z liniową do bólu fabułą, wystarczającą ledwie na kilka godzin. Dla mnie to pokaz możliwości PS4 z imponującą oprawą audiowizualną, filmowa narracja pełna nieoczekiwanych zwrotów, a ponadto po prostu dobra strzelanka z unikalnym uzbrojeniem inspirowanym steampunkową estetyką. Krótki czas potrzebny na ukończenie tego tytułu był dla mnie wręcz zaletą. Nie każda gra musi być Skyrimem czy Wiedźminem z otwartym światem na kilkaset godzin rozgrywki.

I jedyne czego żałuję to brak sequelu, bo gra kończy się w takim momencie, że aż prosi się o kontynuację. Ten podobno był w planach, ale Sony rzekomo go anulowało po słabych ocenach, jakie zebrał The Order: 1886.

// screenshoty ze sklepu i bloga PlayStation

Windows 2000 #00

Windows 2000

17 lutego 2000

25 lat temu miała miejsce premiera systemu operacyjnego Windows 2000, następcy Windows NT 4.0, zaprojektowanego głównie dla użytkowników biznesowych oraz serwerów. System bazował na jądrze NT, co zapewniało większą stabilność i bezpieczeństwo w porównaniu do linii Windows 9x. I właśnie to sprawiło, że zwykli użytkownicy (w tym autor bloga) instalowali Windowsa 2000 także na swoich domowych PC-tach. Większość sterowników, zwłaszcza sprzętów od najpopularniejszych producentów działała bez problemów, dzięki czemu system nadawał się nie tylko do zastosowań profesjonalnych, ale także do grania. Wsparcie tej wersji okienek zakończono w 2010 roku, kiedy na rynku już rozgościła się siódemka.

// screenshoty z Windows wiki

Devil May Cry 3: Dante’s Awakening #00

Devil May Cry 3: Dante’s Awakening

17 lutego 2005

20 lat temu ukazała się trzecia część serii przygodowych gier akcji od Capocmu Devil May Cry o podtytule Dante’s Awakening. Fabularnie tytuł przenosi nas dziesięć lat przed wydarzenia przedstawione w jedynce i ukazuje początki historii młodego łowcy demonów Dantego. Bohater staje do walki ze swym złym bratem bliźniakiem Vergilem, pragnącym otworzyć portal do świata demonów. Rozgrywka skupia się na efektownych, szybkich starciach, w których kluczowe jest łączenie ataków w widowiskowe kombosy. Gracz może wybierać spośród różnych stylów walki, dostosowując je do swojego sposobu gry. Arsenał Dantego obejmuje zarówno broń białą, jak i palną, a jego umiejętności ewoluują w miarę postępów. Devil May Cry 3 to ścisła czołówka gier wydanych na konsolę PlayStation 2 a jednocześnie uznawany jest za jeden z najlepszych tytułów w serii.

// screenshoty z serwisu MobyGames i sklepu Steam

Nox #00

Nox

16 lutego 2000

25 lat temu Westwood Studios wydało grę, która miała zdetronizować Diablo. Tego dnia światło dzienne ujrzał Nox, izometryczny action RPG, w którym główny bohater Jack Mower, zwykły koleś z naszych czasów, zostaje wciągnięty w świat gry podczas oglądania telewizji. Tam musi stawić czoła licznym niebezpieczeństwom i uratować świat przed złowrogą nekromantką Hecubah. Do dyspozycji graczy oddano trzy klasy postaci: wojownika, maga i iluzjonistę, każda z własnym stylem rozgrywki, odmiennymi ścieżkami fabularnymi i unikalnym zakończeniem. Nox zdobył popularność i uznanie dzięki oryginalnemu podejściu do gatunku, szybkiemu tempu akcji i wymagającej sztucznej inteligencji przeciwników. Jednak jego popularność nie trwała jednak zbyt długo. Wkrótce nadszedł czerwiec, Blizzard wypuścił na rynek Diablo 2 i prawie wszyscy na długi czas zapomnieli o hack 'n slashu od Westwood.

// screenshoty ze sklepu GOG

Ridge Racer 64 #00

Ridge Racer 64

14 lutego 2000

25 lat temu, w ostatnie Walentynki XX wieku, ukazał się Ridge Racer 64. Była to pierwsza odsłona arcade’owych wyścigów od Namco wydana na konsolę inną niż Sony PlayStation. Tytuł garściami czerpał z poprzednich części serii Ridge Racer, oferując szybkie tempo, dynamiczną rozgrywkę z kluczowym elementem mechaniki opartym na precyzyjnym opanowaniu zakrętów poprzez długie, kontrolowane poślizgi. Ridge Racer 64 wyróżniał się płynną grafiką i zawierał kilkanaście samochodów o zróżnicowanych parametrach, kilka tras, a także oferował tryby gry zarówno dla pojedynczego gracza, jak i multiplayer na podzielonym ekranie nawet dla czterech osób jednocześnie.

// screenshoty z materiałów promocyjnych Nintendo