Archiwum autora: koyomi

Shin Megami Tensei II #01

Shin Megami Tensei II

18 kwietnia 1994

30 lat temu japońscy użytkownicy konsol Super Famicom otrzymali jRPGa Shin Megami Tensei II. Gra jest częścią franczyzy Megami Tensei, w skład której wchodzi także popularna ostatnio także w naszej części świata seria Persona. Pomimo licznych portów i wznowień na kolejne platformy: PlayStation, Game Boy Advance a nawet Android i iOS, Shin Megami Tensei II nigdy nie otrzymało oficjalnego tłumaczenia na żaden z zachodnich języków. Angielska wersja ROMa udostępniona przez grupę hackerską Aeon Genesis to jedyny obecnie sposób zagrania w ten tytuł bez znajomości języka japońskiego.

// screenshoty z serwisu MobyGames

Yuishin Books

Kolejna porcja fotek z wakacji. Tym razem zapraszam do księgarni. W Chinach, niektóre z nich to zajmujące kilka pięter molochy, wielkości średniej polskiej galerii handlowej. Inne z kolei, są bardziej kameralne, ale za to wystrojem przypominają niekiedy prawdziwe architektoniczne dzieła sztuki. Mieszczący się w dzielnicy Longhua miasta Shenzhen sklep Yuishin Books (愈欣书店) należy zdecydowanie do tej drugiej kategorii. Tuż po przekroczeniu drzwi można jednak odnieść wrażenie, że pomyliło się miejsca, gdyż pierwsze pomieszczenie to… herbaciarnia z naprawdę pokaźnym wyborem gorących napojów. To z resztą dość częsty widok, tutejsze księgarnie zwykle mieszczą w sobie kącik gastronomiczny i kilka stolików przeznaczonych do konsumpcji.

Odwiedzających do głównej sali z wdziękiem prowadzi kilku może kilkunastometrowy zakrzywiony tunel z półkami, na których wyeksponowano głównie dzieła literatury światowej. Środek centralnego pomieszczenia przyozdabia wstęga Möbiusa, w którą wkomponowano oczywiście książki. Atmosfera sklepu przepełniona jest ciepłym oświetleniem, zachęcającym czytelników do zapoznania się z każdym dostępnym egzemplarzem, a ozdobione eleganckimi, minimalistycznymi wzorami półki ukazują książki jako dzieła sztuki. Na suficie i podłodze umieszczono lustra, aby stworzyć iluzję nieograniczonej przestrzeni.

Na niewielkiej, ale z pewnością nie ciasnej powierzchni, udało się także wygospodarować miejsce na kącik dla dzieci oraz cichą strefę czytelniczą. Dla zagranicznego turysty niestety, ale jest to miejsce tylko do zobaczenia. Wszystkie tytuły oferowane są wyłącznie w miejscowym języku. Długo szukałem, czy znajdę jakiś polski akcent i ostatecznie udało się.

// zdjęcia: archiwum prywatne

2014 FIFA World Cup Brazil #00

2014 FIFA World Cup Brazil

15 kwietnia 2014

10 lat temu ukazała się gra 2014 FIFA World Cup Brazil, specjalna wersja FIFY, wydana z okazji Mistrzostw Świata odbywających się tamtego roku w Brazylii. Ktoś mógłby spytać po co wspominam o tym tytule, wszak piłkę nożną od Electronic Arts dostajemy regularnie każdej jesieni. A nawet i częściej, bo od mundialu we Francji w 1998 roku otrzymywaliśmy od EA co dwa lata grę poświęconą Mistrzostwom Świata lub Europy. 2014 FIFA World Cup Brazil było ostatnim tego typu produktem, czyli pełną grą związaną wyłącznie z największą imprezą piłkarską. Każde następne mistrzostwa otrzymywały jedynie płatne DLC do aktualnej wersji FIFY, które pozwalało wziąć udział w mundialu.

// screenshoty z serwisu Softpedia

TOCA Race Driver 2 #00

TOCA Race Driver 2

13 kwietnia 2004

20 lat temu na rynku ukazała się TOCA Race Driver 2, piąta odsłona serii wyścigów samochodów turystycznych TOCA firmowana logiem Codemasters. TOCA (Touring Car Association) to brytyjska organizacja zajmująca się wyścigami samochodowymi, w tym największą na Wyspach serią BTCC (British Touring Car Championship). Dzisiejszy jubilat jest natomiast przedostatnim tytułem serii. Nie byłem w stanie znaleźć konkretnych informacji, ale jak zwykle w takich przypadkach najprawdopodobniej wydawcy skończyła się licencja na wykorzystanie marki. Z tego też zapewne powodu, żadnej gry z serii TOCA nie da się obecnie kupić w elektronicznych sklepach. Codemasters zaś kontynuuje produkcję gier traktujących o wyścigach samochodów turystycznych do dzisiaj w ramach serii Grid.

// screenshoty z serwisów MobyGames oraz Eurogamer

Painkiller #00

Painkiller

12 kwietnia 2004

W 2002 roku, na skutek konfliktu dwóch współzałożycieli studia Metropolis Software: Grzegorza Miechowskiego i Adriana Chmielrza, ten ostatni opuścił firmę. Tuż po tym wydarzeniu chciał nawet definitywnie skończyć z gamedevem, ale w swym postanowieniu nie wytrzymał zbyt długo. Skrzyknął starych znajomych: Andrzeja Poznańskiego i Michała Kosieradzkiego, by wraz z nimi założyć nowe studio: People Can Fly.

Ich pierwszą grą był ukończony dokładnie dwadzieścia lat temu Painkiller, strzelanka FPS, w której wcielamy się w walczącego z hordami piekielnych stworów Daniela Garnera. Daniel, wraz z żoną Catherine zginęli w wypadku samochodowym. Ukochana głównego bohatera od razu trafiła do raju, zaś ten dostał się do czyśćca i aby również dostąpić zbawienia musi rozprawić się z siłami piekła, planującymi podbój nieba.

// screenshoty z serwisu MobyGames

Amstrad CPC 464 #00

Amstrad CPC464

11 kwietnia 1984

40 lat temu angielska firma Amstrad zaprezentowała swój pierwszy komputer. Był to CPC 464, oparty na bardzo popularnym w tamtych czasach procesorze Zilog Z80, podobnie z resztą jak największy konkurent z Wysp, czyli Sinclair ZX Spectrum. Założyciel firmy Alan Sugar, czasem nazywany brytyjskim Stevem Jobsem, zapowiadał rewolucję i planował sprzedać 20 milionów egzemplarzy. Przeliczył się i to dosyć mocno. W ciągu 6 lat, kiedy produkowano CPC 464 oraz kolejne ulepszone modele, do konsumentów w sumie trafiło ok. 3 miliony sztuk. Co z resztą i tak nie było złym wynikiem. Sprzęt zdobył rzeszę fanów w Wielkiej Brytanii, Francji oraz w Zachodnich Niemczech, gdzie Amstrady były sprzedawane pod marką Schneider. Pewna ilość komputerów przedostała się także dalej, za Odrę i to jeszcze przed upadkiem żelaznej kurtyny. Doskonale o tym pamiętam, bo CPC 464 był pierwszym komputerem, który widziałem na oczy i którego miałem okazję dotknąć. Ale więcej pisałem o tym w jednym z poprzednich wpisów: Basil the Great Mouse Detective

// źródła zdjęć i ewentualne licencje po kliknięciu w szczegóły obrazka

SEG Communication Market

Pamiętacie wpis z zeszłego roku, w którym opisywałem Nanning Electronic Plaza – współczesną wersję naszych starych, poczciwych giełd komputerowych? Jeśli nie, polecam zapoznać się przed lekturą dzisiejszego posta. W zeszłym tygodniu miałem okazję odwiedzić podobne miejsce, jednak o wiele, wiele większe.

Mimo że mój ostateczny cel wyprawy do Chin jest zawsze ten sam – Nanning, rodzinne miasto mojej żony, to praktycznie każda moja podróż jest inna. Nigdy nie odbyłem lotu tą samą linią na tej samej trasie a w tej chwili jest to moja dziesiąta wizyta w Państwie Środka. Tym razem najkorzystniej było lecieć do Shenzhen, kilkunastomilionowego miasta tuż przy granicy z Hong Kongiem, które jeszcze pod koniec lat 70-tych ubiegłego wieku było trzydziestotysięczną wioską rybacką. Od tamtego czasu zmieniło się praktycznie wszystko. W 1979 rząd ChRL utworzył specjalną strefę ekonomiczną, która zaczęła przyciągać inwestorów zarówno lokalnych, jak i zagranicznych. Miejsce to szczególnie upodobały sobie firmy technologiczne i według danych, które znalazłem, dziś produkuje się tam nawet do 90% światowej elektroniki.

Trudno sobie zatem wyobrazić lepsze miejsce na zakupy. Mimo iż znakomita większość handlu to transakcje hurtowe, indywidualni klienci również znajdą coś dla siebie. Ja udałem się do znajdującego się w dzielnicy Futian SEG Communication Market lub w skrócie „SEGCOM”. Budynek, a w zasadzie kompleks, bo jest ich kilka wzdłuż ulicy Huaqiangbei, to jedna z największych giełd elektronicznych w Chinach i na świecie. Na ponad 200 tys. metrów kwadratowych znajduje się kilkanaście tysięcy sklepów oferujących dosłownie wszystko: od surowych komponentów do samodzielnego montażu, przez wszelkiego rodzaju akcesoria, kable, power banki, pamięci masowe i peryferia komputerowe a także gotowe laptopy, telefony, sprzęt audio, foto i wideo aż po drony, roboty i drukarki 3D a nawet… czyste płyty CD/DVD oraz dyskietki. Ku mojemu zdziwieniu, chyba największym zainteresowaniem cieszyło się kilka stoisk oferujących stare używane aparaty cyfrowe.

I tak jak wspomniałem wcześniej, jest to miejsce ukierunkowane na sprzedaż hurtową a część stoisk jest obsługiwana bezpośrednio przez fabryki sprzętu. Zatem jeśli marzy Wam się telefon lub laptop własnej marki o dowolnej konfiguracji, to będzie to właściwe miejsce na złożenie zamówienia. Wszystko tylko kwestia tego, ile egzemplarzy będziecie potrzebować.

// zdjęcia: archiwum prywatne

The Elder Scrolls Onine #00

The Elders Scrolls Online

4 kwietnia 2014

10 lat temu Bethesda przedstawiła światu grę MMO osadzoną w świecie swojej flagowej serii RPGów: The Elder Scrolls: Online. Mimo iż tytuł ten nie zdołał przebić popularnością World of Warcraft, to po dziś dzień ma stałą bazę fanów płacących comiesięczny abonament i cały czas jest sukcesywnie rozwijany. Duże dodatki dodające nowe elementy gry pojawiają się praktycznie co roku.

// screenshoty z oficjalnej strony TESO

Final Fantasy VI #00

Final Fantasy VI

2 kwietnia 1994

30 lat temu w Japonii na konsolach Super Famicom zadebiutowała szósta część Final Fantasy. Szturmem zdobyła czołowe miejsca list przebojów i została najlepiej sprzedającą się w tym kraju grą 1994 roku. Dwa pozostałe tytuły na podium (Super Donkey Kong i Super Street Fighter II) razem wzięte nie osiągnęły takiego wyniku, co jRPG od Square Enix. W Stanach Zjednoczonych gra ukazała się pod tytułem Final Fantasy III (podobnie jak czwórkę oznaczono tam numerem „II”), gdyż inne części wydano wyłącznie w Kraju Kwitnącej Wiśni. W Europie natomiast tytuł pojawił się dopiero po ośmiu latach na PlayStation. Aż szkoda, że my musieliśmy aż tak długo na nią czekać, bo w większości zestawień Final Fantasy VI plasuje się jako jedna z najlepszych części serii, nierzadko przebijając nawet legendarne siódemkę i dziesiątkę.

// screenshoty z serwisu MobyGames

Urlop 2024

Urlop A.D. 2024

31 marca – 21 kwietnia 2024

W każdym normalnym polskim domu obchodzi się dziś Niedzielę Wielkanocną. A że mój nie jest ani normalny, ani też w 100% polski, w momencie, gdy czytacie te słowa przebywam trzydzieści kilka tysięcy stóp nad ziemią w drodze do drugiej połowy mojej rodziny. Dziś rozpoczynam trzytygodniowy urlop i, podobnie jak podczas poprzedniej wizyty za Wielkim Chińskim Firewallem, z pewnością będę miał ograniczony dostęp do Facebooka. Wszystkie wpisy aż do 21 kwietnia zostały zaplanowane z wyprzedzeniem. Oczywiście będę starał się wpaść poczytać i poodpowiadać komentarze, ale może nie być to łatwe, bo dalej jest w trakcie poszukiwania przyzwoicie działającego VPNa. Tym samym zachęcam do pozostawienia śladu wizyty na blogu.

Wesołych Świąt!