Destruction Derby 2

31 października 1996

Trzy dekady temu na półki sklepowe trafiło Destruction Derby 2, wydana przez Psygnosis kontynuacja popularnych wyścigów samochodowych, w których dotarcie do mety niekoniecznie było najważniejszym celem. Twórcy rozwinęli pomysły znane z pierwszej części, oferując większą liczbę tras, poprawioną oprawę graficzną oraz znacznie bardziej zaawansowany model zniszczeń. Samochody mogły teraz efektownie koziołkować, przewracać się i rozpadać na kawałki, a dzięki możliwości naprawy pojazdu podczas pit stopu można było wrócić do rywalizacji nawet po poważnych uszkodzeniach.

Mimo że byłem wielkim fanem jedynki i spędziłem z nią wiele godzin zarówno na PC, jak i na PlayStation, po odpaleniu sequela miałem mieszane uczucia. W mojej opinii gra straciła charakter pierwowzoru. Z ciasnych i krótkich torów, dzięki którym destrukcja przeciwników wiodła prym, otrzymaliśmy znacznie dłuższe, szersze i bardziej wyścigowe trasy. Niby nadal do końcowej klasyfikacji liczyła się liczba zdobytych punktów a nie pozycja na mecie, ale po pierwszej kraksie, nie było już szans dogonić przeciwników, by ich szturchnąć i spowodować widowiskową kolizję. Jedyną metodą był w tył zwrot i jazda pod prąd na czołowe zderzenie. Na plus jednak zdecydowanie należy zaliczyć większą ilość aren dla tytułowego trybu Destruction Derby, który był kwintesencją serii i to dzięki niemu do gry wracam od czasu do czasu po tylu latach.

// screenshoty własne

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *