Archiwa tagu: PC

Yakuza 0 #00

Yakuza 0

12 marca 2015

Równo przed dekadą ukazała się Yakuza 0, przygodowa gra akcji stworzona przez Ryu Ga Gotoku Studio będące własnością Sega Corporation. To prequel całego cyklu niedawno przemianowanego na Like a Dragon, a jednocześnie pierwsza część serii, w jaką miałem okazję zagrać. Akcję tej odsłony osadzono w końcówce lat 80-tych XX wieku, kiedy to Japonia zmagała się ze spekulacyjną bańką rynku nieruchomości. W tych sprzyjających okolicznościach dobrze znani Kazuma Kiryu i Gorō Majima rozpoczynają swe kariery w przestępczym świecie.

Gracz eksploruje fikcyjne dzielnice Kamurocho i Sotenbori, bazujące odpowiednio na Kabukichō w Tokio i Dōtonbori w Osace. Oprócz rozbudowanej fabuły, pełnej intryg, zdrad, gangsterskich dramatów i porachunków, możemy angażować się w przeróżne aktywności poboczne takie jak: karaoke, bilard, zarządzanie klubem nocnym czy inwestowanie w nieruchomości. Główny element gry to oczywiście walki uliczne a jedna z jej największych zalet to rozbudowany dynamiczny system potyczek z możliwością zmiany stylów w czasie rzeczywistym.

// screenshoty własne

Cities: Skylines #00

Cities: Skylines

10 marca 2015

10 lat temu już było jasne, że Electronic Arts jeszcze raz zrobiło to, w czym zdaje się być najlepsze. Po przejęciu kolejnego studia a wraz z nim praw do znanej i lubianej marki, zarżnęło ją bez żadnych skrupułów. Wydane w 2003 SimCity 4 było jeszcze całkiem przyzwoite, jednak szumny reboot serii city-builderów z 2013 roku delikatnie mówiąc nie przypadł graczom do gustu. I wtedy, dokładnie dekadę temu, na scenę wkroczył Paradox Interactive wydając Cities: Skylines, stworzone przez fińskie studio Colossal Order. Fani SimCity otrzymali dokładnie to, czego oczekiwali – dużą swobodę rozwoju, zaawansowane mechaniki symulacji, realistyczne podejście do zarządzania miastem oraz wsparcie dla modów, znacznie rozszerzające możliwości rozgrywki.

// screenshoty ze sklepów Steam i Xbox

Panzer Dragoon #00

Panzer Dragoon

10 marca 1995

30 lat temu na konsolę Sega Saturn ukazał się Panzer Dragoon. Klasyczny rail shooter, w którym gracz wciela się w smoczego jeźdźca przemierzającego postapokaliptyczny świat pełen ruin i tajemniczych bestii. Rozgrywka opiera się na automatycznym locie wierzchowca, podczas gdy gracz kontroluje celownik i strzela do nadlatujących przeciwników. Styl gry łączy elementy science-fiction z fantasy, a unikalna oprawa graficzna i muzyczna nadają jej charakterystyczny klimat. Panzer Dragoon zyskał uznanie za swoją innowacyjność i stał się początkiem serii obejmującej kilka kontynuacji oraz remake na nowoczesne platformy.

// screnshoty z serwisu MobyGames

Might and Magic VIII: Day of the Destroyer #00

Might and Magic VIII: Day of the Destroyer

7 marca 2000

Ćwierć wieku temu ukazała się trzecia i zarazem ostatnia część serii Might & Magic, w jakie miałem okazję dłużej pograć – ósma odsłona RPGów ze studia New World Computing o podtytule Day of the Destroyer. Gra kontynuuje tradycję swoich poprzedników, oferując pierwszoosobową eksplorację, turową i czasową walkę oraz rozbudowany system rozwoju postaci. Akcja toczy się w krainie Jadame, gdzie tajemnicza istota zwana Niszczycielem otwiera portale do innych wymiarów, sprowadzając chaos.

W przeciwieństwie do wcześniejszych części, w Might & Magic VIII gracz wciela się w samotnego bohatera, który stopniowo rekrutuje kompanów spośród napotkanych postaci różnych ras i klas, zamiast tworzyć całą drużynę już na początku rozgrywki. Nowością jest także możliwość dołączania smoków jako grywalnych postaci. Rozgrywka koncentruje się na eksploracji, wykonywaniu zadań i walce z potworami w typowym dla serii otwartym świecie. System rozwoju postaci bazuje na awansach w klasach oraz specjalizacjach w umiejętnościach. Gra korzysta z tego samego silnika co poprzednie części, co sprawia, że mechanika i interfejs pozostały znajome dla fanów serii.

Day of the Destroyer jest często oceniany jako mniej innowacyjny niż poprzednie odsłony, ale wciąż zapewniał klasyczne RPG-owe doświadczenie, bogaty świat i charakterystyczny klimat serii.

// screenshoty ze sklepu GOG

Star Wars: Dark Forces #00

Star Wars: Dark Forces

6 marca 1995

30 lat temu miała miejsce premiera pierwszej strzelanki FPS w świecie Gwiezdnych Wojen – Star Wars: Dark Forces, stworzonej i wydanej przez LucasArts. W grze wcielamy się w Kyle’a Katarna, byłego oficera Imperium, który zostaje najemnikiem pracującym dla Rebelii. Fabuła koncentruje się na infiltracji imperialnych baz i odkrywaniu tajnego projektu „Dark Trooper” – nowej generacji zaawansowanych jednostek żołnierzy Imperium.

Na tle innych FPSów z tamtych lat, grę wyróżniał zaawansowany silnik Jedi Engine, umożliwiający skoki, patrzenie w górę i w dół oraz bardziej złożone poziomy niż chociażby w Doomie. Rozgrywka łączy dynamiczne starcia z eksploracją i rozwiązywaniem zagadek środowiskowych. Dark Forces stało się fundamentem dla późniejszej serii Jedi Knight, rozwijając historię Kyle’a Katarna i jego powiązania z Mocą.

// screenshoty ze sklepów GOG i Steam

Gothic Remake - Nyras Prologue #00

Gothic Remake – Nyras Prologue

Nie brałem nigdy wcześniej udziału w steamowym festiwalu dem Next Fest, bo zwyczajnie nie miałem sprzętu. Tym razem, dzięki ubiegłorocznemu prezentowi urodzinowemu w postaci konsoli Legion Go mogłem sprawdzić o czym w PC-towym świecie będzie głośno w najbliższym czasie. Oprócz wersji demonstracyjnej Chernobylite 2, o której już pisałem kilka dni temu, postanowiłem ograć także nadchodzący remake najbardziej polskiej (zaraz po Heroes of Might & Magic III) gry w historii.

Mowa oczywiście o Gothicu. Demo niestety nie pozwala nam wcielić się w Bezimiennego, ale zamiast niego kierujemy losem Nyrasa, przyszłego nowicjusza z Bractwa Śniącego, którego można spotkać w oryginalnej wersji gry. Ląduje on jako skazaniec w Kolonii i musi znaleźć schronienie, aby przetrwać pierwszą noc. Nie może udać się do żadnego z obozów, gdyż drogę z placu wymian zasypała skalna lawina i jej oczyszczenie ma zająć kilka dni. Nikt ze spotkanych mieszkańców, dobrze znanych z pierwowzoru: Diego, Świstak, Drax czy Ratford nie chce Nyrasowi bezinteresownie udzielić schronienia a na domiar złego, w okolicy grasuje cieniostwór.

Demo można ukończyć w godzinę choć momentami nie jest łatwo. W czasie walki widać, że kierujemy losem żółtodzioba, którego początkowym celem będzie wyłącznie nie dać się zabić. Chwila nieuwagi podczas potyczki z kretoszczurem czy ścierwojadem i możemy wczytywać ostatniego save’a. Sterowanie jest… specyficzne, podobnie z resztą jak w oryginalnym Gothicu, ale idzie się przyzwyczaić. Od strony technicznej też nie jest źle, zwłaszcza jeśli porównać do wspomnianego na początku Chernobylite’a. Na analogicznych ustawieniach gra wygląda ładniej, chodzi płynniej i co najważniejsze, ani razu nie wywaliła się do pulpitu.

Czekam!

Helldivers #00

Helldivers

3 marca 2015

Dekadę temu otrzymaliśmy Helldivers, dynamiczną strzelankę z widokiem z góry od szwedzkiego Arrowhead Game Studios. Gracze wcielają się w żołnierzy elitarnej jednostki Helldivers, których misją jest obrona futurystycznej Super Ziemi i szerzenie „zarządzanej demokracji” w galaktyce a tym samym walka z hordami obcych przeciwników, takich jak cyborgi, kosmiczne robale, oraz tajemniczy oświeceni, przypominający nieco protossów ze StarCrafta. Rozgrywka przewidziana dla maksymalnie czterech graczy opiera się na kooperacji, gdzie kluczowe znaczenie ma taktyczna współpraca, precyzyjne wykorzystanie zasobów i umiejętne przyzywanie wsparcia, jak np. bombardowania czy zrzuty zaopatrzenia. Tytuł charakteryzuje się wysokim poziomem trudności, realistycznym systemem ognia sojuszniczego oraz chaotycznymi, intensywnymi starciami. Początkowo gra ukazała się na konsole PlayStation 3, PlayStation 4 i PS Vita, zaś grudniu tego samego roku otrzymała port na Windowsa, co uczyniło Helldivers pierwszą grą wydaną przez Sony na komputery osobiste PC.

// screenshoty ze Steama i bloga PlayStation

Brothers in Arms: Road to Hill 30 #00

Brothers in Arms: Road to Hill 30

1 marca 2005

20 lat temu ukazała się pierwsza samodzielna gra studia Gearbox Software, dziś znanego przede wszystkim dzięki serii Borderlands. Brothers in Arms: Road to Hill 30 to taktyczna strzelanka FPS osadzona w realiach II wojny światowej. Gracz wciela się w sierżanta Matta Bakera, dowodzącego oddziałem spadochroniarzy z 101. Dywizji Powietrznodesantowej podczas operacji Overlord w Normandii. Gra wyróżnia się realistycznym podejściem do wojny, autentycznymi lokacjami oraz wiernie odwzorowaną balistyką broni. Kładzie duży nacisk na realizm i współpracę z drużyną – zamiast samotnej walki, kluczowe jest wydawanie rozkazów i taktyczne wykorzystywanie osłon. Kampania inspirowana jest prawdziwymi wydarzeniami i przedstawia wojenne zmagania z perspektywy zwykłych żołnierzy. Pierwsza część serii Brothers in Arms ukazała się najpierw na konsolę Xbox a nieco później także na komputery PC oraz PlayStation 2.

// screenshoty ze sklepu GOG

Sega Rally Championship #00

Sega Rally Championship

luty 1995

Około 30 lat temu, w lutym 1995 roku do salonów gier trafiły automaty z jedną z najpopularniejszych arcade’owych gier rajdowych w historii. Sega Rally Championship oferowała zaledwie trzy trasy: pustynia, las i góry, oraz trzy samochody: dwa podstawowe Toyota Celica GT-Four i Lancia Delta HF Integrale a także ukrytą Lancia Stratos HF i mimo tego stała się jedną z najbardziej cenionych rajdówek lat dziewięćdziesiątych, wyznaczając standardy dla przyszłych produkcji w tym gatunku. Wyróżniała się przede wszystkim dynamicznym modelem jazdy i zaawansowaną, jak na swoje czasy fizyką nawierzchni, wpływającą na prowadzenie pojazdu. Kluczowym elementem rozgrywki było opanowanie kontrolowanych poślizgów i dostosowanie stylu jazdy do zmieniających się warunków. Nieco później powstały także porty na Segę Saturn i komputery PC.

// screenshoty z wersji na Segę Saturn z serwisu MobyGames

Chernobylite 2 - Demo #00

Chernobylite 2 – Demo

Demo najbardziej wyczekiwanej przez mnie gry tego roku trafiło właśnie na Steama a wspierający projekt na Kickstarterze mogli je zobaczyć kilka dni wcześniej. Zwykle nie ogrywam wersji demonstracyjnych, bo i tak mam spore zaległości już wydanych tytułów. Tym razem jednak nie mogłem się powstrzymać i po otrzymaniu kodu na wcześniejszy dostęp czym prędzej ściągnąłem te sto kilkanaście giga na swojego Legiona. Pierwsze wrażenia jak najbardziej pozytywne. W dużym skrócie: jeszcze bardziej czekam na premierę, ale raczej zrezygnuję z „testowania” gry w Early Accessie; poczekam do jesieni i chyba jednak zagram na konsoli.

Demo pozwala zapoznać się z nowymi mechanikami Chernobylite 2. Przede wszystkim mamy tu dużo więcej dynamicznej walki z przeciwnikami a ta odbywa się z perspektywy trzeciej osoby. Na wstępie, podczas samouczka w obozie treningowym, wybieramy specjalizację postaci, dla mnie inspirowane bohaterami ze światów fantasy. Mamy więc „wojownika” walczącego wręcz wielką pałą, „łucznika” preferującego długodystansową broń palną oraz „maga”, który dzięki specjalnej rękawicy może zadawać obrażenia od różnych żywiołów, jak również klasy pośrednie.

Następnie ruszamy do zony w poszukiwaniu kolejnych złóż czarnobylitu, a gdy już je odkryjemy, na miejsce przylatuje „żniwiarka”. W drodze po kolejne zadania od przełożonego, niczym w pierwszym Half-Life następuje nieprzewidziana awaria i nagle cały statek staje w ogniu i ulega poważnemu zniszczeniu. Większość ludzi ginie, ale naszemu bohaterowi udaje się dostać do kapsuły ratunkowej. Ta ląduje gdzieś w środku strefy wykluczenia i tutaj tak naprawdę zaczyna się gra. Otrzymujemy połączenie od tajemniczego nieznajomego, który radzi nam udać się we wskazane miejsce, jeśli chcemy przetrwać noc. Po dwóch godzinach spędzonych z wersją demonstracyjną odnoszę wrażenia, że mniej będzie tu elementów survivalu i horroru. Więcej za to akcji, walki a także elementów RPG i możliwości rozwoju postaci. Jeden z panelów w opcjach sugeruje też obecność trzech frakcji, o których względy zapewne będziemy się starać wykonując odpowiednie zadania.

A teraz łyżka, a w zasadzie wiadro dziegciu, do tej beczki miodu. Póki co optymalizacja leży i kwiczy. Gra wygląda brzydko, w rozdzielczości 1280×800 na średnich ustawieniach mam 20-25 klatek. Liczne crashe a nawet Windowsowe blue screeny sprawiły, że chyba jednak poczekam na ostateczną wersję. Doskonale rozumiem, że grałem w wersję demonstracyjną i że gra nie trafiła nawet jeszcze do wczesnego dostępu. Zdaję sobie też sprawę, że Legion Go nie jest przesadnie mocnym sprzętem, ale grałem już na handheldzie Lenovo w dużo ładniej wyglądające tytuły. Na usprawiedliwienie autorów muszę jednak przyznać, że na potężnym PC gra wygląda pięknie, wystarczy zerknąć na gameplay’e na YouTubie.

Early Acess już za niecałe dwa tygodnie – w czwartek 6 marca, premiera ukończonej wersji przewidywana na jesień 2025.