Archiwa tagu: Atari 8-bit

Castle Wolfenstein #00

Castle Wolfenstein

wrzesień 1981

45 lat temu, we wrześniu 1981 roku na komputerach Apple II ukazał się Castle Wolfenstein. W grze wcielaliśmy się w alianckiego żołnierza, który podczas II wojny światowej miał za zadanie wydostać się z nazistowskiego zamku, przeszukując kolejne pomieszczenia, zdobywając broń i amunicję oraz starając się unikać lub eliminować napotkanych strażników. Dużą rolę odgrywało skradanie się, a charakterystycznym elementem rozgrywki była możliwość przebierania się w mundury przeciwników, aby przemieszczać się po zamku bez wzbudzania podejrzeń. Wrażenie robiła także oprawa dźwiękowa z samplowanymi odgłosami strzałów czy krzyków przeciwników. Po premierze na Apple II tytuł trafił również na Commodore 64, 8-bitowe Atari oraz PC DOS.

Gdyby nie Castle Wolfenstein, być może zupełnie inaczej potoczyłaby się historia strzelanek pierwszoosobowych, a nawet historia gier w ogóle. To właśnie ten tytuł stał się inspiracją dla Wolfensteina 3D, który w 1992 roku de facto zapoczątkował gatunek FPS i dał początek serii, która do dziś cieszy się uznaniem graczy. Co więcej, jego sukces pozwolił id Software stworzyć kolejne hity takie jak Doom oraz Quake a silnik tego ostatniego, jak wiadomo, został wykorzystany w dziesiątkach innych produkcji.

// screenshoty z serwisu MobyGames oraz własne

Missile Command #00

Missile Command

lipiec 1980

45 lat temu, bliżej nieokreślonego dnia lipca 1980 roku pojawiły się automaty z grą Missile Command, jednym z najbardziej rozpoznawalnych tytułów złotej ery gier arcade. W tej wydanej przez Atari strzelance, gracz wciela się w dowódcę systemu obrony przeciwrakietowej, którego zadaniem jest ochrona sześciu miast przed falami nadlatujących pocisków balistycznych. Każda przeoczona rakieta może zniszczyć jedno z sześciu chronionych miast lub jedną z wyrzutni. Gra kończy się, gdy wszystkie miasta zostaną zniszczone. Missile Command wyróżniał się intensywnym tempem rozgrywki, rosnącym poziomem trudności i charakterystycznym sterowaniem za pomocą trackballa. Jego pesymistyczne przesłanie – nieuchronność przegranej w wojnie nuklearnej – uczyniło grę jedną z najbardziej symbolicznych produkcji ery Zimnej Wojny.

// screenshoty z serwisu MobyGames

Karateka #00

Karateka

grudzień 1984

40 lat temu do sprzedaży trafił Karateka, pierwsza gra Jordana Mechnera, który później zdobył światową sławę jako twórca serii Prince of Persia. Tytuł przenosi gracza do feudalnej Japonii, gdzie wciela się on w mistrza karate, którego celem jest uratowanie porwanej księżniczki Mariko z rąk złowrogiego Akumy. Rozgrywka opiera się na pojedynkach jeden na jednego, w których precyzyjnie wymierzone ciosy i uniki decydują o zwycięstwie. Gra wyróżnia się płynną animacją postaci, osiągniętą dzięki zastosowaniu rotoskopii oraz prostą, lecz klimatyczną oprawą audiowizualną.

Po ciepło przyjętej premierze na Apple II, wkrótce powstały porty na właściwie wszystkie liczące się platformy 8-bitowe, a także na Atari ST i PC DOS. W sumie tytuł sprzedał się w ponad 500 tys. egzemplarzy. Nie jest to zły wynik nawet obecnie, zwłaszcza mając na uwadze, że Jordan stworzył Karatekę praktycznie w pojedynkę, łącząc kodowanie z nauką na Uniwersytecie Yale. Pamiętajmy jednak, że cztery dekady temu rynek gier wideo był nieporównywalnie mniejszy, ledwie kilka procent obecnego.

W żadnym z dostępnych źródeł nie odnalazłem dokładnej dziennej daty premiery Karateki. Skontaktowałem się z Jordanem Mechnerem, gdyż twórca znany jest ze skrupulatnego prowadzenie dzienników, które później nawet wydaje w postaci książek. Niestety, on również nie był w stanie podać konkretnego dnia. Ze swoich notatek odtworzył jedynie, że musiała mieć ona miejsce między 3 a 12 grudnia. Sam otrzymał swoją kopię 6-go grudnia a 13-go jeden ze sklepów w Nowym Jorku wyprzedał już wszystkie kopie, jakie pierwotnie zamówił. Co więcej, podkreślił także, że w tamtych czasach, zwłaszcza w przypadku małych niezależnych twórców, raczej nie istniało pojęcie „release day”. Sklepy wykładały towar na półki zaraz jak tylko go otrzymały. I wiadomo, że w tak dużym kraju jak USA dostawy w bardziej odległe rejony mogły być opóźnione nawet o kilka dni.

// screenshoty z serwisu MobyGames