Archiwa tagu: Prince of Persia

Ubisoft #00

Ubisoft

28 marca 1986

40 lat temu pięciu braci Guillemot założyło we Francji firmę Ubisoft. Początkowo zajmowała się ona wyłącznie dystrybucją gier komputerowych, zaś w kolejnych latach przedsiębiorstwo szybko zaczęło rozwijać własne studia deweloperskie, stopniowo przechodząc od roli pośrednika do jednego z najważniejszych producentów gier na świecie. Już w latach 90. Ubisoft zaznaczył swoją obecność dzięki grze Rayman, który stał się jedną z pierwszych rozpoznawalnych marek firmy.

W kolejnych dekadach Ubisoft konsekwentnie budował swoje portfolio, tworząc i rozwijając serie takie jak Prince of Persia, Assassin’s Creed, Far Cry czy wiele produkcji firmowanych nazwiskiem autora powieści sensacyjnych Toma Clancy’ego: Rainbow Six, Ghost Recon, Splinter Cell. Charakterystycznym elementem działalności firmy było tworzenie rozbudowanych, otwartych światów oraz konsekwentne rozwijanie własnych technologii i studiów deweloperskich na różnych kontynentach. Ubisoft często eksperymentował również z nowymi modelami dystrybucji i usługami sieciowymi.

Czterdzieści lat od założenia Ubisoft pozostaje jednym z filarów branży gier, jednak ostatnie lata przyniosły firmie wyraźne trudności. Wśród graczy często pojawia się krytyka powtarzalności kolejnych produkcji, nadmiernego wykorzystywania sprawdzonych schematów rozgrywki oraz agresywnej monetyzacji. Równocześnie Ubisoft zmaga się z wyzwaniami finansowymi, w tym spadkiem wartości akcji oraz rosnącą ostrożnością inwestorów. Opóźnienia premier, anulowanie części projektów i niepewne przyjęcie nowych tytułów wpłynęły na stabilność firmy, zmuszając ją do poszukiwania nowych partnerów biznesowych, ale przede wszystkim do odbudowy zaufania zarówno graczy, jak i rynku finansowego.


Lista gier, przy tworzeniu lub dystrybucji których miał udział Ubisoft, to obecnie (według danych z serwisu MobyGames) ponad 2200 tytułów. Ograniczę się zatem do przytoczenia tuzina najpopularniejszych serii gier, z którymi dziś kojarzymy francuską firmę:

Ubisoft #01 - Anno

Anno
Strategie ekonomiczne skupiające się na budowie i zarządzaniu osadami, zwykle w realiach historycznych lub futurystycznych. Rozgrywka opiera się na logistyce, handlu, zaspokajaniu potrzeb mieszkańców i optymalizacji łańcuchów produkcyjnych.


Ubisoft #02 - Assassin's Creed

Assassin’s Creed
Cykl przygodowych gier akcji osadzonych w różnych epokach historycznych, łączących fikcję z prawdziwymi wydarzeniami. Gracz wciela się w asasynów działających w cieniu wielkich konfliktów, eksplorując otwarty świat i rozwijając umiejętności walki oraz skradania.


Ubisoft #03 - The Crew

The Crew
Seria wyścigowa z otwartym światem, pozwalająca na swobodną eksplorację rozległych map inspirowanych Stanami Zjednoczonymi. Kluczową rolę odgrywa rozgrywka sieciowa oraz modyfikowanie i ulepszanie pojazdów.


Ubisoft #04 - Far Cry

Far Cry
Strzelanki pierwszoosobowe znane z otwartych światów i swobody działania. Każda część przedstawia odrębną historię, często skupioną wokół charyzmatycznego antagonisty i konfliktu w egzotycznej lokalizacji.


Ubisoft #05 - Tom Clancy's Ghost Recon

Tom Clancy’s Ghost Recon
Taktyczne strzelanki skupione na działaniach elitarnych oddziałów wojskowych w realistycznych konfliktach. Seria stawia na współpracę zespołową, planowanie operacji i wykorzystanie nowoczesnego sprzętu.


Ubisoft #06 - Might & Magic

Might & Magic
Rozbudowane uniwersum obejmujące zarówno gry fabularne, jak i strategie turowe z serii Heroes of Might & Magic. Akcja toczy się w świecie fantasy. Gry łączą eksplorację, rozwój postaci a w przypadku Heroesów również taktyczne starcia i zarządzanie zasobami.


Ubisoft #07 - Prince of Persia

Prince of Persia
Cykl przygodowych gier akcji osadzonych w baśniowych realiach inspirowanych Bliskim Wschodem. Seria wyróżnia się elementami zręcznościowymi, płynną akrobatyką a w niektórych odsłonach również manipulacją czasem.


Ubisoft #08 - Tom Clancy's Rainbow Six

Tom Clancy’s Rainbow Six
Seria taktycznych strzelanek koncentrujących się na działaniach jednostek antyterrorystycznych. Kluczowe znaczenie mają precyzyjne planowanie, współpraca drużynowa, szczególnie w trybach sieciowych.


Ubisoft #09 - Rayman

Rayman
Platformówki z charakterystycznym stylem graficznym, łączące klasyczne elementy gatunku z kreatywnym projektowaniem poziomów oraz dużym naciskiem na eksplorację barwnych światów, zręcznościowe wyzwania i lekki, humorystyczny ton narracji.


Ubisoft #10 - The Settlers

The Settlers
Strategie ekonomiczne w średniowiecznym klimacie, skupione na rozwoju osad i zarządzaniu gospodarką, gdzie ważną rolę odgrywają logistyka i zależności między surowcami. Charakterystyczne jest spokojniejsze tempo rozgrywki i szczegółowa symulacja życia osadników.


Ubisoft #11 - Tom Clancy's Splinter Cell

Tom Clancy’s Splinter Cell
Seria skradanek, w których gracz wciela się w agenta Sama Fishera działającego w cieniu międzynarodowych konfliktów. Rozgrywka opiera się na pozostawaniu w ukryciu, wykorzystywaniu technologii i cichym eliminowaniu przeciwników.


Ubisoft #12 - Watch Dogs

Watch Dogs
Gry akcji z otwartym światem, skupiające się na tematyce hakowania i kontroli nad infrastrukturą cyfrową miast, gdzie gracz wykorzystuje swoje umiejętności do manipulowania otoczeniem. Seria porusza tematykę inwigilacji, technologii i wpływu danych na współczesne społeczeństwo.

Prince of Persia: The Two Thrones #00

Prince of Persia: The Two Thrones

1 grudnia 2005

Dwadzieścia lat temu ukazało się Prince of Persia: The Two Thrones – finał trylogii, która na początku lat dwutysięcznych odświeżyła tę klasyczną serię i na nowo zdefiniowała przygodowe gry akcji. Ubisoft połączył tu lekką, baśniową atmosferę Sands of Time z mroczniejszym klimatem Warrior Within, tworząc historię powrotu Księcia do ogarniętego wojną Babilonu. Fabuła skupiała się na konsekwencjach wcześniejszych wydarzeń i na konflikcie wewnętrznym bohatera, którego druga, brutalniejsza natura stawała się pełnoprawnym elementem opowieści.

Gra rozwijała znane już elementy akrobatycznej eksploracji i walki, stawiając na płynne poruszanie się po dachach i murach miasta, a także wprowadzając tzw. „speed kills”, czyli precyzyjne ataki pozwalające eliminować przeciwników bez długich starć. Silnie zaakcentowano też kontrast między dwoma wcieleniami Księcia, który wpływał na przebieg rozgrywki i sposób prowadzenia fabuły. Choć The Two Thrones nie było już tak przełomowe jak pierwsza część trylogii, zapisała się w pamięci graczy jako solidny finał jednej z najważniejszych przygodowych opowieści tamtego okresu.

// screenshoty ze sklepu Steam oraz serwisu MobyGames

Prince of Persia - 35th Anniversary

Prince of Persia

3 października 1989

W czasach, gdy miałem 286, nawet jak jeszcze nie posiadał twardego dysku a oprogramowanie wczytywało się z miękkich 5,25-calowych dyskietek, nie narzekałem na brak gier. Ojciec zawsze przyniósł coś z pracy od swoich kolegów. Jedną z gier, która najbardziej utkwiła mi w pamięci był Prince of Persia. Doskonale zapewne wszystkim znana platformówka autorstwa Jordana Mechnera, która w dniu dzisiejszym obchodzi 35-lecie premiery. Jordan stworzył grę na komputer Apple II, a następnie po nawiązaniu współpracy z Brøderbund Software, otrzymała ona porty na praktycznie każdą liczącą się platformę. Aczkolwiek na fanowskie, nieoficjalne wersje na 8-bitowe Atari, czy Commodore 64 trzeba było czekać aż do XXI wieku.

Doskonale pamiętam, że dla siedmio- może ośmiolatka (bo tyle mniej więcej miałem, gdy pierwszy zagrałem w księcia) gra była dość straszna. Co prawda monochromatyczny bursztynowy monitor i karta graficzna Herculesa na pokładzie mojego pierwszego PC-ta oszczędziły mi widoku krwi rozmazującej się, gdy nasz bohater nieopatrznie dostał się pomiędzy ostrza, ale i tak widok przepołowionego ciała robił wrażenie. Bałem się też kościotrupa, który nagle wstawał i zaczynał z nami walczyć. Był przerażający, bo nie miał punktów życia i w związku z tym nie dało się go normalnie zabić. Aby go pokonać, należało zepchnąć go z dużej wysokości, by gdzieś niżej roztrzaskał się o kamienną podłogę.

Bez oszukiwania, bez kodów nigdy nie udało mi się przejść Prince of Persia. Najpierw granicą był trzeci poziom, gdzie musieliśmy otworzyć drzwi, przebiec kilka ekranów, w odpowiednim momencie, na pełnej prędkości wybić się do skoku, złapać krawędzi i szybko podciągnąć do góry, aby prześlizgnąć się pod zamykającą się kratą. Gdy to już nam się udało, dwa ekrany dalej mijaliśmy kupkę kości, która póki co spokojnie sobie leżała. Za chwilę jednak należało tamtędy wrócić i tym razem czekał na nas wspomniany wyżej kościotrup. Kiedy już trochę podrosłem i dojrzałem, opanowałem ten etap i gdy już wydawało się, że idzie mi całkiem nieźle, jak obuchem w łeb dostawałem największym ograniczeniem tej gry. Całość należało ukończyć w godzinę. 60 minut musiało wystarczyć, by przejść wszystkie 12 poziomów i jeszcze ten ostatni dodatkowy, w którym już tylko biegniemy naprzód do naszej ukochanej. Dochodziłem zwykle do ósmego, a jak dobrze poszło, to do dziewiątego levelu zanim upłynął czas. Te trzy ostatnie oczywiście też w końcu przeszedłem, ale już przy użyciu ułatwień, zaczynając grę od środka.

// screenshoty własne

Prince of Persia 3D #00

Prince of Persia 3D

17 września 1999

Końcówka lat 90-tych to okres, gdy gracze i deweloperzy wręcz zachłysnęli się możliwościami, jaką dawała sprzętowa akceleracja grafiki 3D. Dzięki kartom Voodoo od 3dfx, Riva od nVidii a także konsolom piątej generacji, gry zyskały nowy wymiar, o którym jeszcze kilka lat wcześniej nikomu się nie śniło. Wiele uznanych serii gier, od lat ukazujących się jako „płaskie” produkcje 2D, otrzymało nowe odsłony w całości przenisione w trójwymiarowy świat: Super Mario, Metal Gear, Legend of Zelda, Final Fantasy a nieco później także Grand Theft Auto.

Podobny los spotkał platformówkę Jordana Mechnera – Prince of Persia. Dokładnie 25 lat temu ukazała się trzecia część przygód perskiego księcia i tym razem mógł on się poruszać we wszystkich kierunkach, nie tylko góra, dół, lewo, prawo. Za tytułem stało studio Red Orb Entertainment a twórca serii pełnił funkcję kreatywnego konsultanta. Gra nie zyskała zbytniego rozgłosu, zwłaszcza w porównaniu do rebootu serii, który nastąpił po nabyciu praw do marki przez Ubisoft. Prince of Persia 3D był zwykłym średniakiem, któremu zarzucano liczne błędy w czasie premiery. Co prawda usilnie łatane przez deweloperów kolejnymi patchami, ale dostępność łatek ćwierć wieku temu to nie był temat tak trywialny jak dziś.

// screenshoty z serwisu MobyGames

Topster #1

Mój Topster

Kilka, a może i kilkanaście miesięcy temu, chwilową popularność zdobyła strona Topsters, pozwalająca tworzyć osobiste „topki”, czyli zestawienia najlepszych gier, filmów, książek, muzyki lub seriali TV. W różnych serwisach społecznościowych, jak grzyby po deszczu, zaczęły pojawiać się prezentowane przez ich użytkowników listy ulubionych tytułów. Ja również takową sporządziłem, ale do tej pory siedziała sobie w domowym zaciszu na dysku mojego laptopa. Chociaż z drugiej strony, z jej pierwszą częścią mieliście okazję już się zapoznać, kiedy zacząłem publikować pierwsze gry z czasów mojego dzieciństwa.

Tak, zadecydowałem, że mój topster nie będzie listą najlepszych czy ulubionych gier. Znajdą się w nim tytuły, które wywarły na mnie największy wpływ, na stałe zachowały się w pamięci i ukształtowały mnie jako gracza a nawet jako człowieka. Dodatkowe dwa kryteria, które wziąłem pod uwagę to: data premiery z ubiegłego wieku oraz nie więcej jak pięć tytułów na każdy z pięciu etapów mojej kariery gracza:

  • mój pierwszy komputer (a nawet nieco przed)
  • pierwsze gry w kolorze, gdy 286 dostało kartę VGA
  • pierwsze próby z trybem multiplayer na 486/Pentium
  • pierwsza konsola – Sony PlayStation
  • czasy „dojrzałe”, gdy miałem już Pentium II a wiekiem zbliżałem się do pełnoletniości

Do tej pory mieliście okazję zapoznać się z pierwszym z nich:

Kolejne tytuły i związane z nimi wspomnienia niebawem, a część z nich być może nawet uda Wam się odgadnąć już dziś z załączonej grafiki.

Prince of Persia #01

Prince of Persia

W czasach, gdy miałem 286, nawet jak jeszcze nie posiadał twardego dysku a oprogramowanie wczytywało się z miękkich 5,25-calowych dyskietek, nie narzekałem na brak gier. Ojciec zawsze przyniósł coś z pracy od swoich kolegów. Jedną z gier, która najbardziej utkwiła mi w pamięci był Prince of Persia. Doskonale zapewne wszystkim znana platformówka autorstwa Jordana Mechnera, która w tym roku obchodzić będzie 35 lat. Jordan stworzył grę na komputer Apple II, a następnie po nawiązaniu współpracy z Brøderbund Software, otrzymała ona porty na praktycznie każdą liczącą się platformę. Aczkolwiek na fanowskie, nieoficjalne wersje na 8-bitowe Atari, czy Commodore 64 trzeba było czekać aż do XXI wieku.

Doskonale pamiętam, że dla siedmio- może ośmiolatka (bo tyle mniej więcej miałem, gdy pierwszy zagrałem w księcia) gra była dość straszna. Co prawda monochromatyczny bursztynowy monitor i karta graficzna Herculesa na pokładzie mojego pierwszego PC-ta oszczędziły mi widoku krwi rozmazującej się, gdy nasz bohater nieopatrznie dostał się pomiędzy ostrza, ale i tak widok przepołowionego ciała robił wrażenie. Bałem się też kościotrupa, który nagle wstawał i zaczynał z nami walczyć. Był przerażający, bo nie miał punktów życia i w związku z tym nie dało się go normalnie zabić. Aby go pokonać, należało zepchnąć go z dużej wysokości, by gdzieś niżej roztrzaskał się o kamienną podłogę.

Bez oszukiwania, bez kodów nigdy nie udało mi się przejść Prince of Persia. Najpierw granicą był trzeci poziom, gdzie musieliśmy otworzyć drzwi, przebiec kilka ekranów, w odpowiednim momencie, na pełnej prędkości wybić się do skoku, złapać krawędzi i szybko podciągnąć do góry, aby prześlizgnąć się pod zamykającą się kratą. Gdy to już nam się udało, dwa ekrany dalej mijaliśmy kupkę kości, która póki co spokojnie sobie leżała. Za chwilę jednak należało tamtędy wrócić i tym razem czekał na nas wspomniany wyżej kościotrup. Kiedy już trochę podrosłem i dojrzałem, opanowałem ten etap i gdy już wydawało się, że idzie mi całkiem nieźle, jak obuchem w łeb dostawałem największym ograniczeniem tej gry. Całość należało ukończyć w godzinę. 60 minut musiało wystarczyć, by przejść wszystkie 12 poziomów i jeszcze ten ostatni dodatkowy, w którym już tylko biegniemy naprzód do naszej ukochanej. Dochodziłem zwykle do ósmego, a jak dobrze poszło, to do dziewiątego levelu zanim upłynął czas. Te trzy ostatnie oczywiście też w końcu przeszedłem, ale już przy użyciu ułatwień, zaczynając grę od środka.

Pamiątkowe zdjęcie z Jordanem Mechnerem (po prawej)

Brzdącem będąc, nawet nie myślałem, że kiedykolwiek dane mi będzie stanąć oko w oko z autorem Prince of Persia. Na szczęście, przez te trzydzieści kilka lat sporo się zmieniło. Podróże, nawet te międzykontynentalne są praktycznie w zasięgu każdego. Do tego, popkultura to bardzo ważna gałąź gospodarki i na całym świecie organizowane są liczne spotkania, targi, festiwale, gdzie aktorzy filmowi, autorzy książek a także twórcy gier mają okazję bliżej pokazać się fanom. Jordan Mechner gościł w Polsce przed dwoma laty na specjalne zaproszenie Festiwalu Pixel Heaven. Okazał się przemiłym facetem i mimo, że ustawiały się do niego spore kolejki, nie sprawiał wrażenia celebryty. Nikomu nie odmówił zdjęcia, podpisania gry lub książki czy zamienienia kilku słów.

Prince of Persia: The Lost Crown #00

Prince of Persia: The Lost Crown

Tydzień temu pisałem, że coraz mniej gram w nowości a na premierę kupuję jedną, może dwie gry rocznie. Połowę limitu na 2024 wyczerpałem zatem w pierwszych tygodniach stycznia. O ile zwykle decyzję o zakupie podejmuję spontanicznie, o tyle tym razem, wyjątkowowo najpierw przeczytałem kilka recenzji, zerknąłem czy jacyś znajomi o podobnych gustach nie mieli już okazji zagrać, a na koniec, co nie zdarza mi się prawie nigdy, zainstalowałem demo. Godzinę później, tuż po jego przejściu, mimo dość późnej pory, gdzieś pół do drugiej w nocy, i to w dzień roboczy, zdołałem jeszcze jednym okiem zerknąć na telefon i zamówiłem pudełko. Poskąpiłem co prawda kilku funtów na przesyłkę premium, więc zamówienie dotarło dopiero wczoraj. Rozpakowałem, obfotografowałem i jak tylko młody padawan poszedł spać i zwolnił Pstryka, załączyłem cartridge do konsoli i zniknąłem.

Wspominałem już kiedyś, że nigdy nie grałem w te nowsze, trójwymiarowe odsłony Prince of Persia. Nie mogę nawet stwierdzić czy mi się podobały, czy się od nich odbiłem. Dla mnie przygody księcia to dwuwymiarowa platformówka i czuję, że od Ubisoftu dostaliśmy właśnie coś w tym stylu, w zupełnie nowej oprawie graficznej. A jeszcze przy okazji dowiedziałem się, że Zaginiona Korona to typowy przedstawiciel Metroidvanii, gatunku, za którym znów, nie tyle nie przepadam, co zwykle nie było mi z nim po drodze, a więc jego wielkim fanem nigdy nie byłem. Do wczoraj, jak tylko przejdę księcia, odpalam na Miyoo Mini+ Symphony of the Night.

Gra roku? Pewnie nie. Za wcześnie by o tym mówić i z pewnością wiele pozycji aspirujących do tego tytułu jeszcze się w 2024 ukaże. Jak dla mnie, zdecydowanie gra miesiąca i z czystym sumieniem daję okejkę i polecam miłośnikom starych Prince of Persia.

Prince of Persia: The Sands of Time #00

Prince of Persia: The Sands of Time

6 listopada 2003

Mniej więcej 20 lat temu ukazała się pierwsza pełnoprawna trójwymiarowa część przygód Księcia Persji o podtytule Piaski Czasu. „Mniej więcej”, gdyż ustalenie daty po raz kolejny jest dość problematyczne. Wedle różnych źródeł rozstrzał przekracza miesiąc – od końca października do początku grudnia. Jeśli zaś chodzi o określenie „pierwsza pełnoprawna”, to może być nieco kontrowersyjne, gdyż w 1999 roku ukazał się Prince of Persia 3D. Nie była to jednak produkcja najwyższych lotów i mimo, że jak najbardziej zalicza się do serii stworzonej przez Jordana Mechnera, to twórca miał w niej marginalny udział a sama gra była na tyle słaba, że większość fanów wolałaby o niej zapomnieć.

Co innego Piaski Czasu, dzięki którym Ubisoft po wykupieniu praw do marki tchnął w uniwersum Prince of Persia nowe życie. Do prac zaangażowano Mechnera jako głównego projektanta gry oraz autora scenariusza. Do tej pory, pod skrzydłami Ubisoftu ukazały się cztery duże produkcje z Księciem w roli głównej, a dwie kolejne są w drodze: zapowiedziany na początek przyszłego roku Prince of Persia: The Lost Crown a także remake Piasków Czasu, którego premierę przekładano już wielokrotnie i który pierwotnie miał ukazać się w styczniu 2021 roku.

Lego Prince of Persia 7573

Na przełomie pierwszej i drugiej dekady obecnego stulecia Prince of Persia był tak popularną franczyzą, że zainteresowała się nią nawet wytwórnia Disney’a. W efekcie czego powstał film pod tym samym tytułem, co dzisiejszy jubilat. Reżyserię powierzono Mike’owi Newellowi, rolę księcia odegrał Jake Gyllenhaal, natomiast zarys scenariusza napisał nie kto inny jak Jordan Mechner. I na koniec mała ciekawostka, o której ja dowiedziałem się dopiero teraz przygotowując ten wpis. Jakoś ta informacja zupełnie do mnie nie dotarła te kilkanaście lat temu. W ramach współpracy między Disney’em a producentem klocków Lego w 2010 roku powstało 6 zestawów nawiązujących do filmu Prince of Persia: The Sands of Time. I o ile mnie pamięć nie myli, były to pierwsze klocki na podstawie gry wideo.

// screenshoty ze sklepów GOG i Steam, tapety z dawnej oficjalnej strony Prince of Persia