Archiwa tagu: luty

Harvest Moon 64 #00

Harvest Moon 64

5 lutego 1999

Kilka a może już kilkanaście lat temu tłumnie zakładano konta na Facebooku, by móc pograć w FarmVille. Dziś, jeśli chcemy pouprawiać sobie roślinki, mamy do dyspozycji albo realistyczny Farming Simulator albo nieco uproszczony, ale niezwykle popularny Stardew Valley. Ten ostatni tytuł, z grafiką utrzymaną w stylu retro pixelart, garściami czerpie z popularnej w latach 90-tych serii Harvest Moon (obecnie Story of Seasons). Pierwszą z nich wydano na SNESa, drugą na Game Boy’a, zaś dziś mija 25 lat od premiery trzeciej części serii – Harvest Moon 64, która ukazała się na Nintendo 64.

// Screenshoty z Nintendo eShop

Giełda Komputerowa

Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych

4 lutego 1994

30 lat temu nastąpiła chwila, która na zawsze odmieniła oblicze (nie tylko z resztą) komputerowej rozrywki. Tego dnia Sejm Rzeczypospolitej Polskiej uchwalił bez wątpienia jedną z najsłynniejszych ustaw w historii III RP – o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Nie znaczy to oczywiście, że wcześniej nie było przepisów chroniących twórców. Obowiązywała ustawa z 1952 roku, wraz ze zmianami wprowadzonymi w roku 1975. Z oczywistych względów nie dotyczyły one jednak bezpośrednio oprogramowania komputerowego i przez to w odniesieniu do dóbr cyfrowych było to, jak dobrze wszyscy pamiętamy, prawo martwe.

Piractwo oczywiście nie zniknęło w okamgnieniu, jak od dotyku magicznej różdżki. Giełdy komputerowe działały dalej, jedynie sprzedawcy oferujący gry i użytki trochę bardziej kryli się po kątach. Policja raz na jakiś czas urządzała pokazowe naloty a w telewizji mogliśmy oglądać materiały z niszczenia nielegalnych nośników. Najwięcej uwagi w dostosowaniu się do nowego prawa przykładały firmy, bo w nich kontrole autentycznie się odbywały. Indywidualni użytkownicy dalej jednak wymieniali się dyskietkami i może jedynie wzrosła nieco świadomość społeczna, że to co robimy nie jest do końca legalne ani moralne. Jeszcze sporo wody w Wiśle zdążyło upłynąć zanim normą stało się kupowanie gier a nie ich kopiowanie od kolegów lub ściąganie z torrentów.

Pełen tekst ustawy opublikowany w Dzienniku Ustaw:

Sonic the Hedgehog 3 #00

Sonic the Hedgehog 3

2 lutego 1994

30 lat temu ukazała się trzecia część przygód niebieskiego jeża, będącego maskotką Segi. Sonic the Hedgehog 3 zagościł tego dnia u posiadaczy konsol Sega Mega Drive, a tak właściwie to Sega Genesis, gdyż premiera miała miejsce najpierw w Stanach Zjednoczonych. Według pierwotnych założeń, ta odsłona miała mieć widok izometryczny à la Diablo, jednak w trakcie prac odłożono ten pomysł na później, by rozwinąć go w wydanym 2 lata później Sonic 3D Blast.

// screenshoty z serwisu MobyGames

SimCity 3000 #00

SimCity 3000

1 lutego 1999

25 lat ukazało się SimCity 3000. Pierwsza część serii (a trzecia w ogóle gra) wydana przez Electronic Arts po przejęciu twórców. Była to też ostatnia gra, jaką studio Maxis ukończyło na własnych warunkach, we własnym tempie. Później większość załogi została przerzucona do prac nad The Sims. Dla mnie to także ostatnia część, przy której spędziłem większą ilość czasu. Wydana cztery lata później czwórka była już, w mojej ocenie, zbyt wielka i zbyt przekombinowana.

Z ciekawostek, młodsi czytelnicy mogą nie pamiętać, ale w 2002 roku SimCity 3000 zyskało sporą uwagę mediów przed odbywającymi się w październiku wyborami samorządowymi. Dzięki inicjatywie Cenegi Poland oraz dziennikarzy „Gazety Społecznej”, przed komputery zaproszono kandydatów na Prezydenta Warszawy. Każdy z nich otrzymał to samo miasto, przygotowane przez polskiego wydawcę gry, z wyglądu nieco przypominające naszą stolicę. Zaczynając z 32,7 tys. mieszkańców i 60 tys. simoleonów budżetu, uczestnicy spędzili 6 godzin na rozwoju metropolii. Bezapelacyjnym wygranym okazał się przyszły zwycięzca wyborów Lech Kaczyński, który zmagania zakończył z miastem liczącym 472 tys. mieszkańców i miał do dyspozycji niemal milion simoleonów.

Miasta, zarówno to startowe, jak i każdego z uczestników po zakończeniu rywalizacji załączono na płycie CD dodawanej do #57 numeru reaktywowanego na chwile w 2002 roku magazynu Top Secret. Chciałem je tutaj wrzucić, ale niestety nie udało mi się znaleźć w sieci obrazu płyty. Wydaje mi się, że gdzieś ją jeszcze powinienem mieć w piwnicy bądź na strychu rodzinnego domu, ale nie wiem, kiedy następnym razem odwiedzę bliskich, by to sprawdzić. Zatem jeśli ktoś posiada dysk i jest jeszcze go w stanie odczytać, będę niezmiernie wdzięczny za podzielenie się plikami.

// Screenshoty ze sklepu GOG

Star Wars: Rebellion #00

Star Wars: Rebellion

28 lutego 1998

Ćwierć wieku temu ukazał się Star Wars: Rebellion – pierwsza (nie licząc szachów z 1993 roku) strategia osadzona w świecie Gwiezdnych Wojen. Rebellion to gra ekonomiczna w czasie rzeczywistym, w której zarządzając jedną ze stron konfliktu musimy pokonać drugą. Akcja toczy się zaraz po wydarzeniach przedstawionych w filmie Nowa Nadzieja, a więc po Bitwie o Yavin i zniszczeniu Gwiazdy Śmierci. Jako Rebelianci mamy za zadanie pójść za ciosem, przeprowadzić atak na kwaterę główną Imperium na planecie Coruscant i pojmać Dartha Vadera oraz Imperatora Palpatine. Wcielając się w siły imperialne naszym celem jest przeprowadzanie udanego kontrataku zakończonego zniszczeniem bazy rebelianckiej i pochwyceniem przywódców: Luke’a Skywalkera oraz Mon Mothmy.

Po tych 25 latach z lekkim zdziwieniem czytam, że gra została bardzo chłodno przyjęta przez ówczesną krytykę. Zarówno GameSpot, jak i IGN przyznały jej niechlubne statuetki odpowiednio: Największego Rozczarowania, oraz Nagrodę Nieudacznika za 1998 rok. Mnie Rebellion nie wciągnął na zbyt długo, ale doskonale pamiętam, że kilka nocy przez niego udało mi się zarwać, a z kolegami w liceum toczyliśmy żywe dyskusje dotyczące strategii rozgrywki. Dziś widzę, że zarówno na GOGu, jak i na Steamie gra zebrała od graczy w większości pozytywne oceny. Nie wiem co jest tego powodem, mnie Rebellion przypadł do gustu już na samym początku.

// screenshoty ze sklepów GOG i Steam

Tenchu: Stealth Assassins #00

Tenchu: Stealth Assassins

26 lutego 1998

25 lat temu zadebiutowało Tenchu: Stealth Assassins, gra która dała początek całej serii skradanek pozwalających wcielić się w wojowników ninja w czasach feudalnej Japonii. W pierwszej części mamy do wyboru dwójkę bohaterów z klanu Azuma: silnego i bardziej wytrzymałego shinobi o imieniu Rikimaru, oraz szybką i bardziej zwinną kunoichi Ayame. Po wybraniu postaci i przejściu samouczka mamy przed sobą dziesięć misji zleconych przez lorda Matsunoshina Gohdę. Ostatecznym celem będzie uratowanie córki naszego pana, księżniczki Kiku i konfrontacja z największym złym – demonicznym lordem Mei-Ohem.

Po zapoznaniu się z celem każdego z poziomów gry, przechodzimy do wyboru ekwipunku, jaki uznamy za niezbędny do wykonania stojącego przed nami zadania. Do wyboru mamy wszelkiego rodzaju „ninjowe” zabawki: ostrza, kolczatki, gwiazdki shuriken, miny, granaty rozpryskowe i dymne, zatrute ciastka ryżowe, znaczniki pozwalające odnaleźć drogę i oczywiście linę z hakiem pozwalającą wspinać się na dachy budynków. Podobnie jak w dużo bardziej znanej serii Metal Gear Solid, także w Tenchu preferowanym sposobem przejścia każdej misji jest potajemna infiltracja terenu wroga, skradanie się i cicha eliminacja przeciwników. W zależności od tego jak dużo hałasu narobimy, nasz postęp zostanie odpowiednio oceniony w podsumowaniu przejścia danego poziomu. A gdy uda nam się przemknąć niezauważonym i osiągnąć najwyższą rangę „Grand Master” możemy liczyć na nagrodę w postaci odblokowania nowej umiejętności.

Marka Tenchu od 2004 roku należy do FromSoftware, firmy znanej przede wszystkim z gier Dark Souls. O ile przez 14 lat nie otrzymaliśmy żadnego nowego tytułu z serii, to niedawny hit studia Sekiro: Shadows Die Twice początkowo miał być nową pozycją właśnie w IP, które zadebiutowało ćwierć wieku temu. Twórcy chcieli stworzyć coś nowego, coś innego niż ich dotychczasowe gry, a jednocześnie coś umiejscowionego w klimatach feudalnej Japonii i tematycznie związanego z wojownikami ninja. Wybór padł na Tenchu, ale w trakcie prac projekt rozrósł się na tyle, że postanowiono stworzyć z niego zupełnie nową franczyzę.

// screenshoty z serwisu MobyGames

Star Fox #01

Star Fox

21 lutego 1993

30 lat temu ukazał się tytuł demonstrujący maksymalne możliwości graficzne SNESa, a właściwie wykraczający poza nie, ale o tym za chwilę. Tego dnia w ojczyźnie Nintendo premierę miał Star Fox, w regionie PAL wydany nieco później jako Starwing. Gra to typowy rail-shooter, w której wcielamy się w asa lotnictwa – lisa o imieniu Fox McCloud. Ten, wraz z ekipą innych zwierzęcych bohaterów, stanowiących drużynę Star Fox Team broni odległego systemu planet Lylat przed obcymi siłami zasiadając za sterami myśliwca Arwing.

Mario Chip - Starwing
Mario Chip 1 – cartridge z gry Starwing

Star Fox to pierwsza gra 3D na stacjonarną konsolę Nintendo. SNES zupełnie nie był konsolą przystosowaną do wykonywania skomplikowanych obliczeń niezbędnych do generowania trójwymiarowej grafiki. Dlatego każdy cartridge z grą zawierał specjalny układ Super FX, który odciążał konsolę i przejmował od niej zadania związane z renderowaniem wielokątów a także bardziej zaawansowanych efektów 2D. Star Fox był pierwszą grą Nintendo, w której zastosowano takie rozwiązanie a pierwsza wersja układu otrzymała nazwę „Mario Chip”. Później ukazało się kilka innych tytułów wykorzystujących Super FXa, jak na przykład: Doom czy też Super Mario World 2: Yoshi’s Island.

// screenshoty z serwisu MobyGames

Crysis 3 #01

Crysis 3

19 lutego 2013

10 lat temu premierę miała trzecia, i póki co ostatnia, część serii Crysis. W grze wcielamy się w znanego z poprzednich części Laurence’a „Propheta” Barnesa, aczkolwiek po raz pierwszy mamy okazję pokierować jego losami. Akcja gry toczy się w 2047 roku, a więc 24 lat po wydarzeniach z drugiej części. Ponownie wdziewamy Nanokombinezon i zostajemy rzuceni w wir wydarzeń na terenie już nie do końca miejskiej dżungli Nowego Jorku. Naszym zadaniem będzie stawienie czoła obcej rasie Seph a także korporacji Cell, która sprawiła, że cały Manhattan przykryła gigantyczna kopuła mająca chronić pozostałości pozaziemskiej cywilizacji.

Jak zwykle w przypadku produkcji Cryteka gra była nie tylko niezłym FPSem, ale także swoistą demonstracją możliwości silnika CryEngine i jednym z najładniejszych pierwszoosobowych strzelanek swoich czasów. Jednocześnie, w przypadku wersji PC-towej, stała się wyznacznikiem na najbliższe miesiące jak powinna wyglądać konfiguracja gamingowego komputera. Jeśli Crysis na nim się nie zacinał, to wiadomo było, że sprzęt uciągnie wszystko.

// screenshoty z oficjalnej strony EA, sklepu xbox.com oraz z serwisu MobyGames

Świat Gier Komputerowych #62 (02/1998) - okładka

Świat Gier Komputerowych #62 (02/1998)

Luty 1998

Świat Gier Komputerowych nie był moim ulubionym magazynem. Kupiłem chyba tylko jeden numer. Nie pamiętam który to był, ale głównym powodem zakupu był dołączony booster demonstracyjny Magic: the Gathering. ŚGK czytałem sporadycznie; tak jak wspomniałem w jednym z poprzednich wpisów, często wymienialiśmy się ze znajomymi już przeczytanymi numerami czasopism. Z tym większą ciekawością zajrzałem na archive.org, aby odświeżyć wspomnienia, a może raczej dowiedzieć się co mnie ominęło.

Lutowy numer wydany okrągłe 25 lat temu to kwintesencja 1998 roku. Właściwie co drugi opisywany tytuł to hit, który z nostalgią wspominamy nawet dziś, po tylu latach. Najlepsze oceny zebrały: Blade Runner, The Curse of Monkey Island, Wing Commander: Prophecy oraz amigowe OnEscapee (14/15 gwiazdek); Grand Theft Auto, Myth: the Fallen Lords, Atlantis: the Lost Tales, Shadows of the Empire oraz Shadow Warrior (13/15 gwiazdek). W dziale z poradami wcale nie jest gorzej: dostaliśmy opisy takich hitów jak: Blood Omen: Legacy of Kain, Shadows over Riva, MDK i oczywiście Quake 2. Całości dopełnia klimatyczny plakat z megahitem od idSoftware.

Moją uwagę zwrócił fakt, że w Świecie Gier Komputerowych bardzo mocno trzymała się Amiga, pomimo faktu, że była wówczas już praktycznie martwą platformą. Inne magazyny, które do tej pory przybliżałem w kąciku prasowym albo całkowicie przerzuciły się na gry PC-towe, albo wręcz poszły krok dalej, w stronę zyskujących popularność konsol Sony PlayStation, Sega Saturn i Nintendo 64. Nie było to jedyne zaskoczenie. Po lekturze tego numeru, uświadomiłem sobie, że tak modne obecnie określenie „Retro” w odniesieniu do gier komputerowych funkcjonowało już ćwierć wieku temu. ŚGK miał regularną rubrykę poświęconą starszym 8- i 16-bitowym tytułom. W numerze z lutego 1998 przedstawiono: Advanced Destroyer Simulator oraz Paper Boy’a.

Pełne wydanie zarchiwizowane w serwisie archive.org: Świat Gier Komputerowych #62

X-Wing #01

X-Wing

15 lutego 1993

O symulatorze lotu imperialnego myśliwca TIE Fighter pisałem w zeszłym roku. Dziś natomiast wrócimy pamięcią do lutego 1993 roku, gdyż wtedy, a więc okrągłe 30 lat temu, ukazał się X-Wing – pierwszy z serii symulatorów ze świata Gwiezdnych Wojen. Akcja gry toczy się równolegle z Nową Nadzieją, czyli czwartym epizodem filmu George’a Lucasa. Wcielamy się w niej w młodego pilota Rebelii, który za sterami myśliwców A-Wing, Y-Wing i tytułowego X-Winga toczy gwiezdne potyczki z siłami Imperium. W ostatnia misji podstawowej wersji gry, już jako Luke Skywalker, stoimy przed zadaniem zniszczenia Gwiazdy Śmierci. X-Wing otrzymał dwa rozszerzenia: Imperial Pursuit i B-Wing dodające nowy statek a także kolejne misje łączące fabularnie czwartą i piątą część filmu.

// screenshoty ze sklepów Steam i GOG